wtorek, 3 grudnia 2013

szycia ciąg dalszy...

Dzisiaj kolejna odsłona maskot - tym razem trzy konie i królicza para :)
Koniki, jak koniki - po drodze trochę przypominały jamnika, ale najważniejsze, że mojemu głównemu testerowi się podoba.
Jej faworytem został różowy, moim - jasny z siodłem :)



Zdjęcia są nienajlepsze - robione na szybko, ale jeśli dobre duchy pozwolą, zabawki będą miały swoją własną, w miarę porządną sesję zdjęciową.

Co do królików...Właśnie ze wstydem odkryłam, że Panna Króliczka nie ma zdjęcia! Byłam przekonana, że robiłam jej wcześniej, a tu taki obciach...
Pana Królika szyło mi się szybko i przyjemnie (więc nie wykluczam kolejnego), a w dodatku dostał mu się kubraczek z prototypowym kołnierzem :)



A na koniec z Panną Króliczką :)


Przede mną bardzo pracowity okres- mam nadzieję, naprawdę ogromną nadzieję, że podołam, bo czasami mam co do tego okrutne wątpliwości. Tymczasem, korzystając z systemu małych kroczków, na początek sfotografuję Pannę Króliczkę i sowę, za którą zaraz się zabieram. A potem...Nieeee...Lepiej nie wybiegać myślami tak daleko ;)




1 komentarz:

  1. Ale cudeńka! Króliczki są najfajniejsze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń