poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Mało poważnie

Wychodzi na to, że mimo swoich najszczerszych chęci piszę raz na miesiąc... To chyba nie za dobrze.
Ale dzisiaj jestem i to jestem bardzo kolorowo. I mało poważnie. I bardzo wciągająco.
Co się robi, kiedy nie wie się, co zrobić? Robi się drobiazgi.
Maja być spinki. Albo cokolwiek dla dziewczynek. Bo dziewczynki kochają drobiazgi :)
Moja już podprowadziła różowego (a jakże!) ptaszka :)

A więc:


Na początek troszkę słodko...


potem wąsate słonie...


teraz troszkę świńsko :)


A na koniec...
"brunetki, blondynki, ja wszystkie was, dziewczynki...la!la!la!"


Powiem wam na uszko, że to bardzo odprężająca robota :)

P.S. Jerz zapytał mnie: "A jakieś treści polityczne?" No więc, dla usatysfakcjonowania mojego męża: polityka jest do bani!




czwartek, 25 lipca 2013

Po strasznie długiej nieobecności

No więc jestem.
Po bardzo
bardzo
bardzo długiej nieobecności.
Na brak zajęć nie narzekałam. Na brak wytworów też, ale jakoś czasu zabrakło.
Dlatego teraz wybrałam te moje naj... przedmioty, to, co najbardziej mi się spodobało. Bo sami wiecie, że czasem coś, co robimy, lubimy bardziej, a czasem mniej. Jak to w życiu.
Na początek sutaszki:




I mój ukochany (kolejny) naszyjnik:


Trochę drewnianego koloru:


I coś z serii "szycie" - ostatnio robiłam troszkę zabawek. Uszyłam też (w końcu) filcową torbę, do której zabierałam się jak pies do Jerza. Ale wkońcu, z mężową pomocą, skończyłam :)





I na koniec królik "oklapło-mi-ucho"


 Przede mną troszkę szycia, sutaszowania i takich tam, więc będzie więcej, i częściej :)

A na sam samiutki już koniec zaproszenie:



wtorek, 4 czerwca 2013

Hurtowo sutaszowo

"Jutro" troszkę sie przeciągnęło - jak zawsze zresztą, ale po drodze było sporo zawirowań, a te zawsze opóźniają nasze plany...
Dzisiaj troszkę sutaszków. Nie wszystkie, które powstały ostatnio, bo nie wszystkie, oczywiście, mają już swoje zdjęcia. Powstało ich jednak sporo, bo choć nie miałam pomysłów na szycie i inne przyjemności, to biżuterię robiło mi się tym razem doskonale. 
Na poczatek coś zupelnie nowego...






Na koniec naszyjnik po reanimacji...



Drugi jeszcze nieukończony - przynajmniej nie w tamtej chwili. Dostał nowe, urocze zapięcie z ptakiem, ale znalazł już nowy dom, więc...zdjęcia nie będzie. Niestety.
Oba są zreanimowane, czyli, że patrzyłam na nie tak długo i tak uważnie, że doszłam do wniosku, że można było lepiej, ładniej, troszkę inaczej. Czasami mi się tak zdarza, a wtedy stare sznurki lądują w koszu, a jakaś rzecz dostaje swoje nowe, lepsze życie.

A teraz z zupełnie innej beczki :)

Zapraszam na warsztaty, w Koszalinie, w Galerii na Piętrze - plakacik z terminami poniżej. Potrzebny jest dobry nastrój, chęci do działania wszelakiego...i to chyba wszystko. Całą resztę zapewniamy :)
Chętnych proszę o kontakt telefoniczny.


I na koniec podziękowanie dla  Dusi za wymiankę (wiem, wiem, powinnam wczesniej...) - zdjęć nie wrzucam, bo wyszły mi nieładne, ale pokrowczyk i poducha były pierwszorzędne. 



czwartek, 23 maja 2013

Warsztatowo

Dzisiaj troszkę o tym, co działo się ostatnio. Dostałam wyzwanie  -zrobić coś rowerowego, wykorzystać części, słowem - rowerowy recykling. Stanęło głównie na biżuterii (ciekawe, dlaczego? :) ), zrobionej z rowerowych dętek, linek, przekładek itp. itd. Co więcej - miałam później nauczyć tego innych.
Efekt przeszedł moje oczekiwania - nie dość, że robiło się to całkiem przyjemnie (poza cięciem stalowej linki), to jeszcze drobiazgi spodobały się wszem i wobec, a to mile połechtało moja wyobraźnię :)
Efekt:





Była jeszcze bransoletka z koralikami i ślimaczkowe kolczyki, ale zagubiły się po drodze :) 
Później zabrałam warsztatcik i pojechałam z nim do Dobrego, by razem z moją małą trzódka zrobić małe rowerowe Imaginarium, gdzie każdy mógł zrobic sobie własny drobiazg. Tak w skrócie - wyobraźnia działała, chęci były, był raj(d) rowerowo - kijkowy, było też ciepło i bardzo przyjemnie.






Mały krok dla człowieka, wielki skok dla imaginarium -w dodatku z krzywymi nogami ;)
A na koniec rower - bo co może być bardziej oczywistego w miejscu takim, jak ten...


Jutro będą sutaszki - ostatnio trochę ich powstało, więc czas pokazać je swiatu.


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Lata dwudzieste, lata trzydzieste...

W zeszłym roku Ania i Dominik brali ślub. Robiłam dla nich kartkę z życzeniami, która jest nawet gdzies w czeluściach mojego komputera. Około tygodnia temu mama Ani zwróciła się do mnie z prośbą o zrobienie kartki rocznicowej - miała łączyć w sobie parę konkretnych rzeczy i być utrzymana w tonie lat dwudziestych. Trochę Francji, bo młodzi wybrali się tam w podróż ( stąd też walizki), para - no bo, życzenia - oczywiście i napis "Termomix", bo taki właśnie prezent otrzymali.
Do tego fiolet - ulubiony kolor Ani.




Druga kartka jest ślubna, dla pary kochającej muzykę - ona dyryguje, on gra...na czymś (tego dokładnie się nie dowiedziałam). A więc akcent muzyczny, a do tego delikatny różany papier i jasne kolory. Wyszło ładnie i elegancko :)


Na koniec poprawiam sie i wrzucam banerek do aniowej 
Mini
wymianki
komórczakowej
,
w której będę miała przyjemność brać udział.

Na ucho...

Na początek kolejne sutaszki. Najpierw klipsy - troszkę bardziej uniwersalne, bo także dla tych, którzy dziur w uszach nie mają. Miały być sztyfty, ale ich brak popsuł mi szyki, a chciałam skończyć je już, teraz! I wyszło, jak wyszło, a że wyszło uniwersalnie, to tym lepiej.



Poza tym kolczyk...Właśnie - kolczyk, bo drugi znów sie gdzieś zapodział. Chciałam je komuś pokazać i skończyło się tym, że został mi jeden samotny... Białe korale i biały turkus, kóry wygląda jak mięciutka podusia :)




środa, 10 kwietnia 2013

Kolczyki dla chłopczyka i dziewczynki

Tak naprawdę, to chyba tylko dla dziewczynek, choć w osobiste predyspozycje wolę nie wnikać :)
Jest taki głupi zwyczaj, że co dla chłopców, musi być błękitne, a co dla dziewczynek - różowe.
A mi tak właśnie wyszło...



Wygrzebałam również z otchłani archiwum jeden z moich ulubionych naszyjników.
Ceramika, drewno, skórka i sutasz. 


Zapomniałam napomknąć, że moje małe kochanie odnalazało zagubionego kolczyka :)