piątek, 4 października 2013

This is your life...c.d.

Ściany skończone, można się było zabrać za inne rzeczy. I jakoś tak wyszło, że to niemal sama kaligrafia, z tym , że póki co nie mam jeszcze zdjęć. Poza tym:

 

I tym:


I jeszcze:


Przede mną nieco sutaszków zaległych, mniejszych i większych, ale jakoś nie mogę się za to zabrać. Jesień przyszła, życie dopadło... Więc na pocieszenie dla siebie i ku Waszej przyjemności (mam nadzieję) zaserwuję małą "zwierzoterapię" i przedstawię moją nową (w większości) małą gromadkę.

Tymcia (starsza z dziewczyn)


Zośka (jakby ktoś miał wątpliwości, to ta czarna)


Zuzek (w porównaniu do reszty to prawie emeryt :)


Zigi


I na koniec moje stare, głupie, kochane, śliczne psisko - Borys


Kiedy nie pomaga dzierganie, sutaszkowanie, malowanie etc. te małe potwory są niezastąpione.
A więc miłego moi drodzy :)










3 komentarze:

  1. Napisy wyszły świetnie. Kto wie, może ja też podchwycę kiedyś taki pomysł...
    Szczurki i Borys wyszli super na zdjęciach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny blog : ) Obserwujemy tu i na bloglovin?
    http://jakdwiekroplewody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczny pomysl na sciane, a wykonanie jeszcze lepsze.

    OdpowiedzUsuń